A mnie się bardzo podobała fabuła, zresztą miała odniesienia do jednej z książek (teraz nie pamiętam tytułu) - w której też był opis drzew w których zamieszkiwały dusze przodków.
Ogólnie nie przepadam za chodzeniem do kina gdyż wole teatr, ale szłam jako "osoba towarzysząca". Dość późna pora rezerwacji biletów sprawiła, że bardziej szłam z nastawieniem, że się trochę prześpię
A tu film taki, że szczęka opada.
Pierwszy raz byłam na filmie 3d.
Wszystko mi się podobało.
Co do fabuły, to warto ją przemyśleć bo nie była wcale jednopłaszczyznowa. Moim zdaniem oczywiście. Znalazło się w niej dużo elementów do przemyślenia, alegorii do tego co już kiedyś zaszło (np. kolonizacja Afryki), wiele odniesień do symboli tych kultur.
(zresztą na marginesie - dlaczego w Afryce są te masakry - nawet obecnie niedawno rzezie muzułmanów na wioskach katolickich, niestabilne rządy? Dlatego, że przyszli kolonizatorzy mieli w głębokim poważaniu rdzenne struktury organizacyjne (plemienne) na których opierał się porządek, zostało to wszystko zniszczone, rozbebeszone, rozgrabione, spijaczone i takie są tego efekty, że nie ma tam miejsca na spokojne życie ani dla ludzi ani dla zwierząt. W moim odczuciu Avatar dość mocno nawiązywał do tego tematu i podobało mi się to bo o tym się nie mówi, mało kto się interesuje Afryką no może kupnem wody mineralnej w celu dorzucenia cegiełki na budowę studni)
Tu nie chodziło tylko o ekologię.
Dałam się ponieść i wciągnąć we wszystko co tam się działo.
Być może było to dla mnie łatwiejsze bo szłam bez kompletnie żadnych oczekiwań ani też nie wsłuchiwałam się w żadne komentarze osób, które już widziały ten film.
Polecam naprawdę.